Targi Książki Dziecięcej Przecinek i Kropka – wywiad z Ewą Solarz

Jak ważną rolę w ocenie konkursowych książek pełniła dla Pani strona graficzna? 

Z wykształcenia jestem historykiem sztuki. Strona wizualna (nie tylko książek) ma dla mnie kapitalne znaczenie. Zresztą obraz odgrywa kluczową rolę w życiu każdego człowieka, czy zdaje sobie z tego sprawę czy nie. Aż 90% informacji przekazywanych do naszego mózgu to obrazy. Czytając książkę zapamiętujemy 80% z tego co zobaczymy, 20 % tekstu, który przeczytamy i 10 % tekstu, który usłyszymy. To obraz zostaje z nami najdłużej. Myśląc o książkach zgłoszonych do Konkursu na Najlepszą Książkę Dziecięcą Przecinek i Kropka, mogę nie przypominać sobie tytułów, ale widzę okładki i rozkładówki.

Czym kieruje się Pani przy ocenianiu książek w konkursie Przecinek i Kropka? Czy oprawa graficzna jest najważniejsza?

Jest dla mnie bardzo ważna. Biorąc do ręki książkę od razu analizuję jak jest zaprojektowana: skład, typografia, wybór papieru, format, proporcje, ilustracje… Wszystko wpływa na moją ocenę i na odbiór. Oczywiście forma książki musi iść w parze z wartościową treścią. Jednak pierwsze wrażenie zaprasza do sięgnięcia po książkę, może też odstraszać.

Nie ukrywam, lubię książki edukacyjne. Lubię kiedy książka jest nie tylko piękna, dobrze napisana, ale też niesie ze sobą naukę. Lubię gdy odpowiada na pytania, które są ważne dla dziecka. Dobra książka edukacyjna musi być zajmująca i dowcipna, zarówno tekstowo jak i ilustracyjnie. Wtedy dziecko mimo chodem przyswaja sobie wiedzę. W konkursie staram się wybierać książki mądre. Mądre w treści i mądre wizualnie.

Która książka wywarła na Pani największe wrażenie pod kątem wizualnym?

Z pozycji wyróżnionych w tegorocznym Konkursie na Najlepszą Książkę Dziecięcą Przecinek i Kropka największe wrażenie zrobiły na mnie „Drzewa” (wydawnictwo Dwie Siostry) jedna z największych formatowo książek. To imponujący, edukacyjny album z pięknymi, pełnymi detali ilustracjami Piotra Sochy. Jestem zachwycona pracą Piotra, który przez półtora roku po kilkanaście godzin dziennie rysował. W sumie powstało trzydzieści plansz. To tytaniczna praca, która pokazuje poważne traktowanie najmłodszego odbiorcy. Piotr Socha powiedział, że ma nadzieję, że dzięki tej książce, kiedyś komuś zadrży ręka zanim bezmyślnie wytnie drzewo. Taką niosą za sobą moc książki z obrazkami!

Inną książką, o której chciałabym wspomnieć, choć nie znalazła się w wyróżnionej w konkursie piętnastce, jest „Historia obrazów dla dzieci” wydawnictwa Rebis napisana przez znanego malarza Davida Hocneya i krytyka sztuki Martina Gayforda, a zilustrowana przez Rose Blake. W prosty i zrozumiały sposób opowiada o sztuce; bogato ilustrowana dziełami sztuki od pierwszych rysunków kreślonych na ścianach jaskiń, po sztukę dziś tworzoną na ekranach komputerów. Uczta dla przyszłych miłośników sztuk. Mądra i potrzebna pozycja.

Dlaczego dobre ilustracje w książkach dla dzieci są tak ważne?

Dzięki książkom dziecko po raz pierwszy styka się z kulturą wizualną. To moment kiedy wyrabia się w nim wrażliwość na obraz, gust estetyczny. Odpowiedni dobór książek to odpowiedzialność. Od decyzji rodziców, dziadków, pań przedszkolanek zależy czy dziecko spotka się ze sztuką wysoką, czy z kiczem i bylejakością. Lubię porównywać ten pierwszy kontakt dziecka z książką do kontaktu z muzyką. Możemy słuchać z niemowlakiem Mozarta, a możemy mu też włączyć disco polo. Tak kształtujemy i rozwijamy wrażliwość muzyczną dziecka. Możemy też nie włączać nic i wychować człowieka, który nie czuje silnej potrzeby słuchania muzyki.

Często jestem pytana jak odróżnić Mozarta od disco polo? Jeśli nie jesteśmy w stanie wyszukać książek wartościowych  – skorzystajmy z podpowiedzi. Taką podpowiedzią i wskazówką do poszukiwań mogą być tytuły nominowane i zwycięzcy takich konkursów, jak Konkurs na Najlepszą Książkę Dziecięcą Przecinek i Kropka, gdzie eksperci wskazują wartościowe książki. Gwarancją są też dobre wydawnictwa, które ręczą swoim autorytetem za jakość wydawanych książek. Ale też nazwiska autorów i ilustratorów. Zawsze można pójść także w klasykę.

Co decyduje o tym, że ilustracja jest dobra/zła?

Dobra ilustracja pozostawia dziecku pole do twórczego rozwoju. Nie musi ściśle podążać za tekstem i nie musi mieć charakteru liniowego. Często tworzy własną, równoległą narrację. Jest zapamiętywalna. Autorzy dobrych ilustracji traktują dzieci jak istoty wrażliwe, myślące, zdolne do abstrakcyjnego myślenia. Zła ilustracja upraszcza, trzyma się tekstu nie proponując nic więcej.

Obawa rodziców, że książka artystyczna, może być dla dziecka zbyt trudna, nie ma poparcia ani w naukowych badaniach, ani w moich obserwacjach. Dzieci, zwłaszcza małe, są wyjątkowo otwarte na artystyczne eksperymenty, zwłaszcza dzieci małe. Na wystawach gdzie pokazuję pracę najodważniejszych współczesnych ilustratorów widzę jak chętnie, bez żadnych oporów dzieci przyjmują najoryginalniejsze pomysły grafików. Są w tym odważniejsze od dorosłych. Zdobywanie estetycznego doświadczenia to dla nich wspaniała przygoda.

Czy wybiera Pani książki po okładce :)? Czy wybierając książki dla siebie oprawa graficzna jest dla Pani równie istotna?

Można tak powiedzieć – wybieram książki po okładce. Dobra kompozycja, ciekawa typografia, intrygująca ilustracja prawie zawsze zapowiadają smakowitą ucztę wewnątrz.

Mam zasadę: nie chcę mieć w domu brzydkich książek. Ta zasada obowiązuje przede wszystkim w książkach dla dzieci. Nie chciałam, i nadal nie chcę żeby moje dzieci trafiły w domu na źle zaprojektowane książki. Teraz kiedy dzieci są starsze i wypożyczają książki z bibliotek, czasem przychodzą i pokazują mi jakieś wydawnicze koszmarki. Szczególnie lektury szkolne nie mają szczęścia. Cieszę się, że moje dzieci potrafią odróżnić dobrze zaprojektowaną książkę od złej.

Dzieci są wymagającymi odbiorcami. Co stanowi największe wyzwanie przy tworzeniu ilustracji skierowanych do nich?

Nasze dzieci są dziś przebodźcowane. Bez przerwy atakowane przez ruszające się obrazy i intensywne dźwięki. Nawet bardzo małe dzieci tkwią w tym internetowo-obrazkowym świecie. Nieruchoma książka musi wytrzymać konkurencję z rozedrganym ekranem. Skupić uwagę, zaciekawić, zahipnotyzować młodego odbiorcę… Tego nie zrobią obrazki z disneyowskich bajek.

Jedną z największych przewag książki jest to, że małe dziecko ogląda ją najczęściej z dorosłym, tworzy się uczuciowy trójkąt, a z ekranem najczęściej zostaje samo.

Co dla samych dzieci jest takim wyznacznikiem dobrej ilustracji?

Dobra ilustracja rozwija w dziecku kreatywność, zachęca do poszukiwań, pozwala na własne interpretacje. Nie narzuca uproszczonej wizji świata. Innymi słowy, dobra ilustracja dla dzieci nie jest infantylna, jej twórca nie traktuje dziecka jak odbiorcy niewyrobionego, niedoświadczonego i bezmyślnego, któremu można zaproponować byle co.

Co zrobić, żeby dziecko lubiło książki?

Należy czytać dziecku od samego urodzenia. Nie można zacząć jednak zbyt wcześnie.

Wspólne oglądanie i czytanie książek to najwspanialszy sposób spędzania czasu z dzieckiem. Oczywiście jeśli chcemy, żeby dziecko czytało książki, powinniśmy sami je czytać. Jeśli chcemy, żeby było wrażliwe na piękno, otaczajmy je pięknymi rzeczami. Jeśli chcemy, żeby było nieobojętne na sztukę, obcujmy z nią, chodźmy z dziećmi do galerii, do teatru, oglądajmy wartościowe filmy, pokazujmy im artystyczne książki.

Targi Książki Dziecięcej Przecinek i Kropka

 


Ewa Solarz – z wykształcenia historyk sztuki, kuratorka wystaw, autorka książek dla dzieci. Przez wiele lat dziennikarka i redaktor naczelna w magazynach i serwisach wnętrzarskich, dziś zajmuje się popularyzacją polskiego dizajnu w kraju i zagranicą. Kuratoruje szereg projektów i wystaw związanych z designem, ilustracją książkową i ekologią, tworzy i prowadzi warsztaty i lekcje, recenzenzuje książki dla dzieci. Współpracuje m.in. z Instytutem Adama Mickiewicza, Narodową Galerią Zachęta, Łódź Design Festival, Gdynia Design Days, Muzeum Miasta Gdyni, Muzeum Regionalnym w Stalowej Woli, Galerią Arsenał w Białymstoku, Instytutem Designu Kielce, Zamkiem Cieszyn, Instytutem Polskim w Sztokholmie, Berlinie, Budapeszcie, STGU, Narodowym Instytutem Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów. Współzałożycielka Otwartego Klastra Dizajnu Wilk.

Kuratorka wystaw:

  • „Elementarz polskiego dizajnu” (Gdynia 2017, Budapeszt 2017, Berlin 2017, Poznań 2017, Warszawa 2017)
  • „Peekaboo” (Reykjawik 2017, Białystok 2017, Astana 2017)
  • „Miasto i las” (Rejkiawik 2016, Gdynia 2016, Helsinki 2016, Stalowa Wola 2016, Warszawa 2017, Cieszyn 2017, Tallin 2017, Łodź 2017),
  • „Design Dialogue: Poland Brazil” (Rio de Janeiro 2016, Brasilia 2016),
  • „Tu czy tam” (Warszawa 2016, Stalowa Wola 2016),
  • „Co to jest design? Krzesła” (Gdynia 2015),
  • „Do it your way” (Mediolan 2015),
  • „Zmieniam miasto” (Stalowa Wola 2015, Lublin 2015)
  • „Let’s Play!” (Izmir 2014, Poznań 2015),
  • „Łąka i las” (Sztokholm 2014, Kopenhaga 2013, Wrocław 2015),
  • „Papierowe miasto” (Stalowa Wola 2014, Mielec 2015),
  • „Ilustrowany Elementarz Dizajnu” (Łódź 2012, Kielce 2012, Tallin 2013, Szczecin 2013, Stalowa Wola 2013, Białystok 2016, Bangkok 2016),
  • „Bauhaus dla dzieci” (Szczecin 2013, Poznań 2016),
  • „Dizajn dla dzieci” (Łódź 2012),
  • „Must Have” (Łodź 2011, 2012, Mediolan 2012, 2013, Berlin 2013, Hongkong 2013).

Autorka książek:

  • „Ilustrowany elementarz polskiego dizajnu” (Wydawnictwo Wytwórnia)
  • „Pan Nowoczesny” (Muzeum Miasta Gdyni)
  • “Przewodnik dla dzieci po Stalowej Woli” (Muzeum Regionalne w Stalowej Woli)
  • “Papierowe miasto, czyli jak rodzi się modernistyczne miasto” (Muzeum Regionalne w Stalowej Woli)
  • „Ilustrowany elementarz dizajnu,” (Wydawnictwo Wytwórnia)
  • „D.E.S.I.G.N.” (Wydawnictwo Dwie Siostry)

© fundacja Kosmos dla Dziewczynek 2017 - wszelkie prawa zastrzeżone. Strona stworzona przez: Nextima.pl

ZAGLOSUJ TERAZ

0