Czarne myśli u naszych dzieci. Dlaczego się pojawiają?

Czwarty numer „Kosmosu dla Dziewczynek” otwiera artykuł Agnieszki Wojnarowskiej na temat odganiania od siebie czarnych myśli. Jako rodzice bywamy bezradni wobec surowej samooceny dzieci, bywa, że nie wiemy jak zareagować, jak pomóc. Nie rozumiemy jak w naszym dziecku mogły zakorzenić się takie poglądy. Zapytaliśmy autorkę tekstu o kilka słów wyjaśnienia dla dorosłych.

Dziewczynki, już czasem jako 6-7 latki mają na swój temat negatywne przekonania. „Nie poradzę sobie”, „Jestem do niczego” – słyszymy od nich. Już nawet kilkuletnie dzieci potrafią mieć takie myśli i przekonania o sobie. Oceniają się, krytykują. Drobne niepowodzenie, jak nieudany w ich przekonaniu rysunek lub drobna sprzeczka z koleżanką, urastają do wielkich rozmiarów, i towarzyszą im negatywne myśli na swój temat: „Nigdy mi się nic nie udaje”, „Nikt mnie nie lubi”.

Dzieci poznają świat w kontakcie ze swoim otoczeniem – rodzicami, opiekunami w szkole i przedszkolu, rówieśnikami. Uczą się nie tylko tego jak działa świat, przyroda i inni ludzie, ale też tego kim one są, jakie są. Tworzą przekonania o sobie, widząc w jaki sposób inni na nie reagują, co o nich mówią i jak się do nich odnoszą.

Ten z początku zewnętrzny głos z czasem staje się wewnętrzny. Tak przebiega proces wychowania, uczenia się zasad i norm – najpierw słyszymy je z zewnątrz i stosujemy się do nich przede wszystkim w obecności rodzica, z czasem jednak uwewnętrzniamy je, często będąc im wiernym i przekonanym do nich do końca życia.

Uczymy się w ten sposób wiele więcej – uczymy się jacy powinniśmy być, żeby inni byli z nas zadowoleni. Dzieci bardzo szybko odkrywają, że niektóre ich zachowania czy emocje przyjmowane są przez otoczenie z większym zadowoleniem niż inne. Od najmłodszych lat dostrzegają i „zapisują” to w jaki sposób inni (przede wszystkim rodzice) na nie reagują, co o nich mówią, czego oczekują i wymagają. Podążając za naturalną i bardzo silną potrzebą bycia akceptowanym, lubianym i kochanym, dostosowują się do wymagań otoczenia, w czym może im pomagać – już wewnętrzny – krytyczny i oceniający głos, stawiający wymagania.

Nasze przekonania o sobie mają więc wiele źródeł: to co mówią o nas ważne osoby z najbliższego otoczenia, to jak na nas reagują (np. miny, grymasy w odpowiedzi na nasze zachowanie) rodzice, nauczyciele, opiekunowie, rodzina, rówieśnicy.

Szkoła to miejsce, które może dać dzieciom uskrzydlenie, a z drugiej strony być środowiskiem, w którym doskonałe warunki do wzrostu mają negatywne przekonania. Często wymusza rywalizację, wystawiając na dużą próbę przyjazne relacje między dziećmi, naukę i rozwój sprowadza do walki o dobre oceny. Czasem zaczyna się to już w przedszkolu. Rodzice i nauczyciele mogą wymagać od dzieci więcej niż jest dla nich możliwe do osiągnięcia, dzieci nie potrafią się przed tym obronić, powoli nabierają więc przekonania o swojej bezradności i „beznadziejności”. Czasem wymagamy by dzieci robiły wszystko idealnie, mamy wysokie standardy, i rzadko jesteśmy zadowoleni „Piątka? A dlaczego nie szóstka?”, „Robisz to za wolno”, „Trochę jestem rozczarowany”. To głos, który paradoksalnie może doprowadzić do tego, że dziecko będzie unikać jakichkolwiek wyzwań, powodując lęk przed porażką i zawiedzeniem oczekiwań.

Rodząc się nie mamy jeszcze samooceny, rozwijamy ją dzięki sygnałom z otoczenia. Dziecko nadmiernie krytykowane i oceniane rozwija niską samoocenę. Takie dzieci boją się błędów i porażek, często unikają więc wyzwań i sytuacji, w której mogłyby zostać negatywnie ocenione, skrytykowane. Wybierają zadania poniżej swoich możliwości, unikają zaangażowania, wycofują się, obwiniają za błędy.

Oto przykłady komunikatów, które czasem wydają nam się motywujące, ale mogą wzmacniać krytyczne myśli, ponieważ ich pełna realizacja nie jest możliwa:

„Najważniejsze to osiągać sukcesy” – jesteś coś wart jeśli stale osiągasz sukcesy,

„Dobrze jest być dobrym we wszystkim”,

„Dobrze, żeby wszyscy Cię lubili”.

Negatywne myśli i negatywne przekonania o sobie to jednak tylko myśli. Kiedy zdamy sobie z tego sprawę, ich ranga stanie się trochę mniejsza. Czy te myśli, te słowa to prawda o mnie? Czy jeśli chcę mogę pomyśleć o sobie coś zupełnie innego? Możemy uczyć nasze dzieci rozpoznawać ten krytyczny głos w ich głowach, i zastępować przykre, raniące i niewspierające słowa takimi, które mówią o nich życzliwie. „Poradzę sobie”, „Mam prawo popełniać błędy”. Ludzie mają tendencje do koncentrowania się na informacjach, które są zgodne z ich schematami i przekonaniami. Jeśli myślimy o sobie źle – łatwo znajdujemy potwierdzenie tych myśli w rzeczywistości. Ale tak samo jest z informacjami pozytywnymi.

Na co dzień rozwijamy umiejętność wspierania – co chcielibyśmy żeby nasze dziecko słyszało w swojej głowie do końca swojego życia? Oto kilka naszych podpowiedzi:

„Doceniam to jak się starasz”,

„Każdy popełnia błędy, to nic złego je popełniać”,

„Uwielbiam z Tobą spędzać czas”,

„Dobrze sobie poradziłaś”,

„Można na ciebie liczyć”,

„Jesteś dobrą i mądrą osobą”,

„Masz tyle czasu ile potrzebujesz, żeby rozwiązać ten problem”,

„Wiem, że się starałaś. Co możesz zrobić, żeby poprawić złą ocenę?”.

 

Agnieszka Wojnarowska, oprac. Sylwia Preiss

© fundacja Kosmos dla Dziewczynek 2017 - wszelkie prawa zastrzeżone. Strona stworzona przez: MiejStrone.pl

0