Sklepowe przygody, czyli jak bawić się z dzieckiem w sklepowego detektywa

Często trudno jest oprzeć się pokusie kupienia tej czy innej rzeczy. Wydawać by się mogło, że same wołają do nas z półek, a już szczególnie produkty, które są szczególnie atrakcyjne dla dzieci, a którym niechętni są rodzice (słodycze, drobne zabawki, gazetki z gadżetami) wydają się pojawiać wszędzie tam, gdzie pada wzrok naszej córki lub syna. Czy aby na pewno tylko tak się wydaje? Skomplikowane strategie marketingowe stosowane przez producentów i managerów sklepów mają za zadanie nakłonić nas do zostawienia w sklepie jak największej ilości pieniędzy. W jaki sposób możemy tego uniknąć, będąc na przedświątecznych zakupach z dzieckiem, kiedy to pułapek jest aż nadto? Jedną z propozycji może być zaangażowanie uwagi dziecka w co innego niż kupowanie. Może okaże się, że w sklepie można nie tylko robić zakupy, ale też nieźle się bawić, obserwując zakupy innych ludzi?

Zakupy zapewniają silne emocje, dostarczają intensywnych doznań i sprawiają, że można poczuć się podekscytowanym. Wiele z nas łączy zakupy z przyjemnością, aplikuje je sobie jako nagrodę, czy pocieszenie po ciężkim dniu. Okazują się być rozwiązaniem na wiele nękających nas problemów z poczuciem własnej wartości, trudnymi przeżyciami czy emocjami – niestety, przeważnie jest to rozwiązanie pozorne. Potrzebę nowości, która towarzyszy nam i naszym dzieciom na zakupach, można zaspokoić na różne sposoby – nowe mogą być zadania, które postawisz przed swoim dzieckiem podczas wizyty w centrum handlowym, trasa, którą przemierzycie sklep, czy sposób podejścia do dotychczas rutynowych zakupów.

Pomyśl o grze, która sprawi, że twoje dziecko poczuje się zaciekawione nie tylko nową wersją reklamowanej zabawki, ale też włączy w sobie tryb poszukiwacza – będzie dążyło do znalezienia określonych produktów, zacznie obserwować otaczający go świat, ale też „przechytrzy system” – wpuszczone za kulisy strategii i sposobów ustawiania towarów na półkach zauważy, jak może być na co dzień manipulowane i skłaniane do kupowania rzeczy, których nie potrzebuje i nie pragnie, dopóki ktoś mu tego nie zasugeruje. Pozytywnym efektem takich sklepowych zabaw może być też koncentracja na zadaniu, dzięki której dziecko nie będzie narażone na tak wiele bodźców, które są męczące i rozbijające, a finalnie potrafią popsuć humor największemu stoikowi.

Warto zapoznać dziecko z pojęciem gorących stref, czy ścieżek, o których mowa w drugim numerze „Kosmosu” – tras, którymi chodzi najwięcej klientów i gdzie są umieszczane najbardziej atrakcyjne promocje i produkty, które mają zostać sprzedane w największej ilości. Wokół tego można zbudować fabułę gry terenowej w detektywa – dla najmłodszych dzieci obiektem poszukiwań mogą być konkretne produkty, które mają wylądować w naszym koszyku – który sok wybrało? Dlaczego akurat ten? Który pierwszy podchodzi pod rękę? Jak myślisz dlaczego? To wszystko pytania, które można zadawać rozmawiając z dziećmi o ich wyborach konsumenckich, przerywając tym samym bezrefleksyjne sięganie po określone produkty, a mogą się nad tym zastanawiać już 3-4 latki.

Dla starszych dzieci ciekawą propozycją może być stworzenie planu sklepu i zaznaczenie na nim gorących ścieżek zakupowych – którędy chodzi najwięcej osób? Jakie produkty są tam ustawione? Czym się różni prawa strona alejki od lewej? Czy wszyscy chodzą główną alejką? Jakie produkty są ustawiane w długich, bocznych alejach? Czy jest tam więcej, czy mniej osób? Niech kropeczki zaznaczane na planie sklepu ilustrują zagęszczenie osób w poszczególnych strefach – gdzie będzie ich najwięcej?

Kolejną wersją gry w detektywa może być stworzenie trasy określonej osoby robiącej zakupy i zaznaczenie jej na planie. Ile osób uda się w taki sposób prześledzić? Czy ich trasy są do siebie podobne? Czy można zauważyć różnice i podobieństwa? Czy wszyscy robią zakupy w podobny sposób? Może uda się zaprosić dziecko do stworzenia archiwum własnych wizyt w sklepie – jakie produkty kupiliście, którędy szliście – czy co tydzień jest to ta sama trasa? Jak się zmienia i co na to wpływa?

Mała podpowiedź – konsumenci zdecydowanie częściej są zainteresowani produktami po swojej prawej stronie, zwracają dużo mniejszą uwagę na produkty przy końcach i rogach regałów oraz bardzo często obchodzą sklep dookoła. To wyniki badań zachowań konsumenckich. Jakie mechanizmy odkryje twoje dziecko?

Katarzyna Czajkowska-Łukasiewicz

Ile znamy wymiarów? Ilu wymiarów „doświadczamy”? podpowiedź do zadania z Kosmosu dla dziewczynek nr 2

Punkt funkcjonuje w przestrzeni jednowymiarowej – możemy określić jego położenie na siatce współrzędnych, ale nie znamy jego wymiarów.

Przestrzeni dwuwymiarowej doświadczamy na kartce lub na ekranie: jesteśmy w stanie określić długość i wysokość dowolnego obiektu, nie znamy jednak jego szerokości. Owszem rzuty perspektywiczne pomagają iluzję trzeciego wymiaru, ale to jest sztuczka, która tworzy pewne złudzenie optyczne (o ile chcemy dać się temu złudzeniu „oszukać”).

A czym jest przestrzeń trójwymiarowa? To ta, której doświadczamy codziennie i w której można określić długość, wysokość i szerokość danego obiektu: krzesła, stołu, drzewa, ptaka….

Ale naukowcy nie widzą powodu, żeby zatrzymywać się na tym, co można zobaczyć oczyma. Potrafią myśleć o dowolnej liczbie wymiarów. Na przykład o czterech. Przestrzeń czterowymiarowa to coś, czego nie da się zobaczyć inaczej, aniżeli w umyśle.

Butelka Kleina jest obiektem, który istnieje właśnie w przestrzeni czterowymiarowej. Nie da się jej pokazać w trzech wymiarach, ani tym bardziej w dwóch  – czyli na ekranie monitora albo kartce. Owszem istnieją trójwymiarowe modele butelki Kleina (łatwo znaleźć ich zdjęcia w Internecie), jednak one nie oddają prawdziwego charakteru tego obiektu. W trójwymiarowym modelu ściany butelki przecinają się wzajemnie. W czterowymiarowej przestrzeni nic takiego by się nie wydarzyło.

Jeśli Twoja córka/podopieczna zrobiła wstęgę Möbiusa, łatwo możecie się przekonać, że ma ona tylko jedną stronę. Narysujcie linię przechodzącą przez środek wstęgi. Co się stanie?

Choć trudno to sobie wyobrazić, butelka Kleina też ma tylko jedną stronę. Jej środek jest jednocześnie jej zewnętrzem; jej ścianki zewnętrzne są równocześnie ściankami wewnętrznymi.  Można to „zobaczyć” tylko w swojej wyobraźni, która nie ma ograniczeń.

Eliza Trzęślewicz

Wybierz dobry prezent dla siebie i kogoś bliskiego! O co chodzi w tej zabawie? Podpowiedź do zadania z 2 nr Kosmosu

Chcemy pokazać dziewczynkom i rodzicom, że prezenty mogą być bardzo różne – nie tylko materialne.

Prezentem nie zawsze musi być zabawka, perfumy, czy koperta. Czasem najlepszym darem jest miły gest, okazanie czułości, obdarzenie kogoś większą uwagą. Można kogoś obdarować na milion sposobów, nie wydając przy tym złotówki. Można na kogoś spojrzeć uważnie, zastanowić się, czego potrzebuje i dać mu to, co jest dla niego naprawdę ważne. Czy nasze dzieci będą w stanie docenić taki gest? Zapewne! Sprawdźcie sami!

Zarówno dzieci, jak i dorośli potrzebują takich gestów. Wyobraź sobie, że jesteś bardzo zmęczona/zmęczony, wszystko dzisiaj poszło nie po twojej myśli, i podchodzi do ciebie wieczorem twój partner lub dziecko i, zamiast dać ci prezent, przytula cię i mówi: „doceniam to wszystko, co dziś zrobiłaś/zrobiłeś”.

Często chwalimy dzieci, mówiąc: „Świetna praca! Dostałeś piątkę”,  ale nie mówimy, że doceniamy starania dziecka. Czasem oceniamy, ale nie zauważamy intencji, tego wszystkiego, co za tym stoi. Czułości, miłości, którymi jesteśmy obdarowywani.. W naszej zabawie zachęcamy dzieci i dorosłych, żeby w większym stopniu zauważać te drobne, piękne gesty. Drobiazgi, które często nie wymagają od nas nic więcej, jak tylko życzliwego spojrzenia na drugą osobę.

Chcemy zachęcić dziewczynki do obserwacji innych

Jak dziecku przekazać umiejętność rozumienia innych ludzi? Już gdzieś w okolicy 7 roku życia zaczyna się kształtować u dzieci umiejętność patrzenia na świat z innej perspektywy, bo wcześniej to one są w centrum swojej uwagi i nie dostrzegają innych perspektyw.

W wielu krajach wprowadzono „empatię” jeden z ważnych elementów edukacji. Duńczycy mają w szkołach lekcje empatii. Nie od dziś wiadomo, że gdy się uczymy dzieci dostrzegania i rozumienia perspektywy innych, te radzą sobie lepiej z konfliktami, jest mniej przemocy i przemocy w Internecie.

Ta umiejętność nie jest łatwa, dużo łatwiej nam pozostać skupionym na sobie. Wiele zależy od nas, dorosłych – możemy pomóc dzieciom rozwijać nawyk i motywację do obserwacji innych i zastanawiania się jak wygląda świat w oczach innych niż nasze.

Czy zaproponowana zabawa jest przeznaczona tylko dla dzieci?  Nie. Rodzice również mogą w tej zabawie wziąć udział. Obserwowanie innych, rozumienie ich perspektywy, jest ważne w naszych codziennych relacjach. To wzbogaca nasze widzenie świata, sprawia też, że możemy doświadczać go w nowy sposób.

Chcemy zachęcić dziewczynki do obserwacji siebie

Wszystkie prezenty i potrzeby, o których mowa w ćwiczeniu, mogą odnosić się do kogoś bliskiego, a także do samego siebie. Punktem wyjścia w przygotowywaniu tej zabawy było to, że mamy potrzeby i one są bardzo ważne. Dzieci wyrażają potrzeby spontanicznie, a potem dowiadują się, że pewne potrzeby trzeba wyrażać trochę mniej, albo w niektórych sytuacjach nie wyrażać wcale. Uczymy się raczej o nich nie mówić , niż tak mówić, by to nas i innych nie zawstydzało, krępowało, raniło. Z czasem możemy nabrać przekonania, że nasze potrzeby nie są tak ważne jak potrzeby innych ludzi, albo, że nie zasługujemy na to, żeby były zaspokojone.

Tymczasem potrzeby są ważne. Ich zaspokojenie to podstawowy czynnik wpływający na jakość życia. Wszyscy potrzebujemy: odpoczynku, swobody, akceptacji, żeby nas ktoś lubił, zrozumienia, uznania, docenienia, czułości, uwagi, miłości… Komunikujemy je za pomocą słów lub zachowań. To ważna część naszej samoświadomości: wiedzieć jak się czuję i jak się zachowuję, gdy któraś z moich potrzeb jest spełniona lub nie. I nie chodzi tylko o to by wiedzieć, że kiedy brakuje mi swobody to jest nieprzyjemnie, „niefajnie” – tylko, że się wtedy złoszczę, albo opieram, albo mam ochotę coś rozwalić J Jako rodzice możemy wspierać nasze dzieci w rozpoznawaniu i nazywaniu potrzeb.

W tym ćwiczeniu chodzi też o to, by dać sygnał dziewczynkom, że nie muszą poświęcać się uszczęśliwianiu innych. Często tego wymaga się od kobiet, żeby dawały z siebie wiele innym. W życiu społecznym ważne oczywiście jest to by reagować na potrzeby innych, ale też nie służy nam to, jeśli zapominamy o sobie. Dajemy, poświęcamy się, często zaniedbując siebie. Czasem oczekujemy, że ktoś nam się odwdzięczy, a gdy się nie odwdzięcza, to przeżywamy frustrację, rozpacz, czujemy się nieważne i zaniedbane,  i… dalej dajemy.

Bywa, że mamy głębokie przekonanie, że dając coś innym, poświęcamy siebie, że dawanie oznacza rezygnowanie z siebie.  A przecież możemy dawać i równocześnie dbać o siebie. Kluczem do tego będzie słuchanie siebie, dobrowolność w obdarowywaniu innych. Stąd to: „Jeśli chcesz dać komuś dobry prezent…”.

Chcemy zachęcić dziewczynki do uruchomienia wyobraźni

Obdarować można na wiele sposobów. Część pomysłów bazuje na wyobraźni. To jest to, co również warto u dzieci pielęgnować, bo za kilka lat ta wyobraźnia może zacząć znikać. Dzieci są najbardziej kreatywną grupą na świecie. Wspierajmy je, by nie zaczęły oceniać i cenzurować swoich pomysłów.

Chcemy zachęcić dziewczynki do obdarowania samych siebie

Ważne było dla nas również to, by zwrócić uwagę na to, że możemy podziękować samym sobie, doceniać się sami. Nawet dzieci mają często w głowie krytyczny głos, który cały czas ich ocenia. Nie zostaliśmy nauczeni jak doceniać siebie, nawet za te najdrobniejsze rzeczy, za to, że udało nam się pójść wcześniej spać, że wygospodarowałyśmy dla siebie trochę czasu na przyjemności. Raczej czujemy się winni, niż zadowoleni z siebie.

Każdy może zadbać o siebie – możemy dać sobie samym jeden z prezentów z naszej zabawy albo zrobić sobie przyjemność – porozmawiać z przyjacielem, poćwiczyć piruety, popatrzeć na chmury, pogłaskać zwierzaka albo miłego pluszaka, posłuchać ulubionej piosenki, zatańczyć, założyć ulubioną sukienkę). I jak już to zrobimy, to możemy sobie za to podziękować.

Ćwiczenia:

  1. Co widzi/myśl/czuje drzewo, stojące pośrodku lasu/prezent pod choinką/kubek, który myjemy w zlewie?

Poprośmy dzieci, by wyobraziły sobie, że są konkretnym przedmiotem w naszym otoczeniu (kubkiem, ławką w parku, piłką). Zastanówmy się wspólnie co mogłaby zobaczyć ta ławka w parku, gdyby miała oczy. Uświadommy sobie, że „widzi” świat inaczej niż my. Możemy też zastanowić się, co ławka teraz by czuła? Może poczułaby chłód, może ciepło, może przyjemność z tego, że ktoś ją odwiedził? Dzieci potrafią pięknie opisywać co widzi, co myśli i czuje ławka, drzewo, które stoi w środku lasu. Empatię można ćwiczyć, jak każdą umiejętność. Warto to robić z naszymi dziećmi.

  1. Co mówi Twoje ciało?

Ciało każdego człowieka mówi swoim językiem. Porozmawiajmy z dziećmi o tym jak ich  ciało informuje o tym co się z nimi dzieje? Możemy narysować na kartce zarys człowieka i zaznaczać konkretne miejsca, które informują nas o naszych potrzebach. Można użyć różnych symboli i kolorów. Które miejsce czujemy kiedy jesteśmy głodni? A które gdy kogoś bardzo lubimy i chcemy być blisko? A które kiedy chce nam się pić? A które kiedy rozpiera nas energia? A co czujemy, kiedy jesteśmy bardzo zmęczeni?

  1. Poszukajcie rzeczy, za które Twoje dziecko może samo się docenić.

Może to będzie odrobienie lekcji od razu po szkole i zostawienie sobie czasu na zabawę oraz odpoczynek?

A może pójście wcześniej spać?

A może zjedzenie zdrowego obiadu?

Albo wzięcie okropnego syropu w czasie choroby?

Wzmacniaj w dziecku wdzięczność wobec samego siebie. Możecie stanąć przed lustrem i  powiedzieć sami do siebie „Dziękuje Ci, że mnie ciepło ubrałaś! Dzięki Tobie nie zmarznę” , „Zrobiłaś to najlepiej jak mogłaś”, „Postarałaś się!”.

4. Doceniajmy gesty naszych dzieci!

Lista (przykładowych) kosmicznych zwrotów: „Dziękuję”, „Doceniam to”, „Lubię z Tobą…”, „Lubię gdy… np. tak do mnie mówisz”, „Widzę, że się postarałeś”, „Zależy mi na Tobie”.

  1. Zadanie dla rodziców – rozpoznawanie i nazywanie potrzeb – u siebie i u dziecka.

Zastanów się, jak się czujesz i jak się zachowujesz gdy twoja potrzeba jest spełniona lub niespełniona? Jak się czuje/jak się zachowuje twoje dziecko, gdy jego potrzeba jest spełniona/niespełniona?

Potrzeby: akceptacji, autentyczności, bezpieczeństwa, bliskości, bycia widzianym, ciepła, czułości, miłości, odpoczynku, osiągnięć, piękna,  przygody, przynależności, równych szans, swobody, wolności, szacunku, uwagi, uznania i docenienia, wsparcia, wspólnoty, wzajemności, zabawy, zaufania, zrozumienia.

Materiał przygotowały Agnieszka Wojnarowska i Sylwia Preiss

Co się kryje za testem supermocy?

Nasz kosmiczny test supermocy został zainspirowany podejściem międzynarodowego ośrodka badawczego Gallup. Opracowali oni w latach 90. test Strengthsfinder 2.0, który do dzisiejszego dnia zrobiło 17 mln ludzi na całym świecie (!!!).  Nasz test mocy to bardzo uproszczona wariacja na temat Gallupowego testu dla młodzieży „Strengthsexplorer” (test dla dzieci od lat 10).

Koncepcja, która stoi za tym testem, opiera się na założeniu, że to, co nam naturalnie przychodzi łatwiej, jest naszym talentem, naszym ogromnym potencjałem. Dla jednych to załatwianie spraw z innymi ludźmi, dla innych to praca z liczbami i tabelkami, dla jeszcze innych wymyślanie, tworzenie. Dla innych tworzenie ładu i porządkowanie otoczenia albo umiejętność szybkiego reagowania na zmieniające się okoliczności. I tak dalej. Przykłady można mnożyć. Bardzo ważne jest, żeby odkryć swój potencjał, swoją swoistą „strefę mocy” i ją polubić i wokół niej budować swoją karierę, swoją drogę.  Gallup podkreśla, żeby nie frustrować się, że nie mamy akurat tego, co podziwiamy w innych, nie starać się imitować innych, tylko polubić siebie. Zobaczyć wartość w tym, co wnosimy do zespołu, rodziny czy świata w ogóle.

Podobno twórca tego testu, Daniel Clifton, marzył, żeby kiedyś wszyscy mieszkańcy planety znali swoje topowe 5 talentów, a nawet nosili specjalne szyldy z tymi talentami widocznymi dla innych. Wyobrażał sobie, o ileż więcej szacunku i zrozumienia mogłoby to wnieść między ludzi. Zauważył, że ludzi uskrzydla świadomość, że są w czymś dobrzy, pragną stawać się w tym jeszcze lepsi. Według jego badań i obserwacji człowiek osiąga 7 razy więcej, kiedy koncentruje się na rozwijaniu swoich talentów i mocnych stron, niż kiedy poświęca się całkowicie nadrabianiu niedostatków. Co by było, gdyby Mozart postanowił nadrabiać swoje braki w malowaniu i poświęcil setki godzin na malowanie, a nie na muzykę? Prawdopodobnie stracilibyśmy genialnego kompozytora, a zyskali przeciętnego malarza.

Ćwiczenie dla Waszej rodziny:

1) Popatrzcie na 12 mocy ze strony 6-7. Moc blasku, moc wizjonerstwa, moc dobroczynnej opieki, moc przyjaźni, moc rywalizacji, moc kolekcjonowania osiągnięć, moc niezawodności, moc organizacji, moc piękna, moc odkrywania, moc refleksji itp.

Przypomnijcie sobie ostatnie sytuacje z Waszego rodzinnego życia, w których dane moce się ujawniły – kto się nimi wykazał i kiedy (np. w punktualnym wychodzeniu do szkoły korzystamy z mocy organizacji taty, albo przy odrabianiu lekcji przydała się wczoraj moc odkrywania mamy, która sprawdziła w encyklopedii trudne hasła, a moc przyjaźni spowodowała, że Krzyś pamiętał o urodzinach swojego najlepszego przyjaciela)? Co dzięki temu Wam się udało? Co możecie zrobić, że te moce mogły częściej dochodzić do głosu?

2) Wypiszcie o sobie nawzajem pozytywne określenia. Jacy jesteście? Jakie są wasze dzieci? Jaka jest mama? Jaki jest tata? Jaka jest babcia, dziadek, ciocia, wujek, sąsiedzi itp. itd.? Każdy pisze o każdym. Pomocny Tata. Ciekawa świata Zosia. Odważna mama. Dzielny Dziadek itp. Zbierzcie te pozytywne przymiotniki i pochwalcie się, co Wam wyszło (pamiętajcie – w tym ćwiczeniu ćwiczymy mięsień dostrzegania pozytywów, uskrzydlania siebie. Powstrzymajcie Waszych wewnętrznych krytyków i maruderów!).

Jagoda Gandziarowska – Ziołecka

p.s. Jeśli chcesz zrobić z dziećmi nasz kosmiczny test supermocy zachęcamy do kupienia pierwszego numeru pisma „Kosmos dla dziewczynek”.

 

Zakodowany obrazek – odpowiedź na zadanie z Kosmosu

Jak Wam wyszedł zakodowany obrazek z pierwszego numeru Kosmosu? Niektórzy mieli trochę problemów, ale chyba nie było to aż tak trudne zadanie? Oto rozwiązanie…

 

Czy tak Wam wyszło? Jak Wam się podobało to zadanie?

© fundacja Kosmos dla Dziewczynek 2017 - wszelkie prawa zastrzeżone. Strona stworzona przez: MiejStrone.pl