Kosmos dla rodziców, nauczycieli i nauczycielek, bibliotekarek i bibliotekarzy

Z dumą przedstawiamy Państwu „Kosmos dla dziewczynek”, dwumiesięcznik adresowany do czytelników w wieku 7-11 lat. Magazyn wydawany jest pod patronatem polskiej sekcji Ibby.

Tutaj można zobaczyć jak wygląda najnowszy, trzeci numer. Można w nim znaleźć m.in. test, który łączy ludzi, zagadki matematyczne, wskazówki jak hodować kurę, żarty i informacje co się dzieje z Twoim ciałem, gdy marzniesz.

Artykuły i materiały zawarte w piśmie mogą być także inspiracją lub gotową propozycją zajęć z dziećmi. Tutaj można bezpłatnie pobrać materiał do wykorzystania podczas zajęć plastycznych, a ten pozwoli dzieciom zrozumieć działanie komputera. Życzymy dobrej zabawy!

 Materiały pochodzą z pierwszego numeru magazynu, który ukazał się w październiku zeszłego roku. Zachęcamy do zaprenumerowania magazynu do Państwa biblioteki.  Można to zrobić, korzystając ze sklepu internetowego, lub wysyłając do nas wiadomość na sklep@kosmosdladziewczynek.pl.

 

Kosmiczna aukcja dla WOŚP zakończona! Gratulujemy wygranej:)

Chcielibyśmy podzielić się z Wami wspaniałą wiadomością naszą aukcję na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wygrała p. Gosia z Lublina/Edynburga. Dzięki jej hojności Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy będzie mogła pomóc kolejnym malutkim istotom.

Na aukcji Allegro Charytatywni można było zdobyć po 10 egzemplarzy pierwszego i drugiego numeru Kosmosu oraz autorski kalendarz na 2018 rok z autografami założycielek Fundacji Kosmos dla Dziewczynek.

Pani Gosia ma tak ogromne serce, że zdecydowała się przekazać połowę swoich Kosmosów dla fundacji Zaczytani.org. Dzięki jej decyzji wiele dzieci szpitalach będzie mogło choćby na chwilę zapomnieć o swoim bólu i cierpieniu.

Gosiu! Dzięki takim ludziom jak Ty świat (i kosmos:) jest piękniejszy!

Dziękujemy!

Kosmiczne wsparcie Empiku. Super, że jesteście z nami:)

Od grudnia pracownicy Empiku włączyli się w promocję naszego magazynu i noszą nasze przypinki na koszulkach. To dla nas bardzo ważne wsparcie. Dziękujemy za wasze wsparcie!

Naszych drogich czytelników prosimy, przekażcie nasze podziękowania sprzedawcom Empiku, którzy noszą nasze różowe kosmiczne przypinki. Pytajcie o to, czy jest egzemplarz.

Wspieramy Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy:) Możesz wylicytować naszą aukcję dla WOŚP!

Na Allegro Charytatywni trwa nasza licytacja. Już siedmiu CUDOWNYCH ludzi licytuje naszą wspaniałą przesyłkę!!! A w niej 10 egzemplarzy pierwszego i 10 numerów drugiego magazynu Kosmosu dla dziewczynek  oraz kosmiczny kalendarz z autorskimi grafikami i spersonalizowanymi życzeniami od fundatorek Fundacji Kosmos dla dziewczynek.

Cała wylicytowana suma trafi do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i niech służy wszystkim maluszkom. Kosmiczny wygrany może przekazać swoją wygraną dalej – Fundacji Zaczytani.org, która dostarczy egzemplarze Kosmosu dla dziewczynek do biblioteczek szpitalnych pacjentów oddziałów pediatrycznych.

Licytacja jeszcze trwa i możecie wziąć w niej udział: tutaj jest link do niej.

Strasznie się cieszymy, że jesteście z nami i z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy.



Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy - licytuj przedmioty i wspieraj fundację Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy!

Start-up dla najmłodszych, czyli jak wspierać odkrywców

Dzieci mają niesamowite pomysły. Dorośli często stwierdzają ten fakt, jakby to było wyjątkowo uciążliwe brzemię. Mówią: „Znowu coś wymyśliła!” albo: „Co też mu do głowy przychodzi!”. Zachęcamy, żeby przyjrzeć się dziecięcej inwencji, dodać młodym nieco odwagi, zachęcić do działania? Może się przecież okazać, że córka albo syn dokonają prawdziwego odkrycia.

Do dzieła, gotowi, start!

Utarło się przekonanie, że człowiek najpierw powinien długo chodzić do szkoły (a tam uczyć się ściśle określonych przedmiotów, takich samych zresztą jakich uczono w XIX wieku), potem ukończyć studia, odbyć staż i dopiero pomału rozpocząć wspinaczkę po drabinie kariery. Tak było kiedyś, ale ten model to przeżytek. W czasach błyskawicznego postępu technologicznego i zmian cywilizacyjnych, gromadzenie wiedzy, by dopiero po latach ośmielić się zrobić z niej użytek – nie ma sensu. Jeśli ktoś ma pomysł na biznes albo pracuje nad wynalazkiem, czemu ma to odkładać na później? Nawet jeśli ma zaledwie kilkanaście lat.

Pomysł na biznes

– Mam 16 lat i od blisko 5 tworzę start-up’y – mówi w dostępnym na youtube.com wykładzie Krystian Gontarek, programista, autor aplikacji na iPhone’a. – Część z nich wyszła, część była failem, każda taka porażka czegoś mnie nauczyła.

Krystian wraz ze swoim tatą Krzysztofem prowadzi warsztaty programowania „Kids on Bits” i przedsiębiorczości „Szlachta startupuje”. Są także współtwórcami kolejnych edycji wydarzenia Start-up Weekend Kids. Przez 3 dni uczestnicy, czyli młodzież w wieku 10-18 lat tworzy i realizuje swoje pomysły biznesowe. Dzieciaki budują zespoły, testują swoje pomysły i sprawdzają, z jaką konkurencją musieliby się mierzyć, opracowują biznesplan, tworzą prototyp swojego wynalazku i prezentację, w której o nim opowiadają. Wszystko to pod opieką znakomitych mentorów i ekspertów.

Wydaje się, że programowanie to w ogóle temat dla najmłodszych twórców. Świadczą o tym historie bohaterów filmu dokumentalnego „The Startup Kids”, którzy w wieku kilkunastu lat zaczęli robić wielkie kariery choćby w Dolinie Krzemowej. Autorki dokumentu, dwie młode Islandki twierdzą, że dzisiaj, żeby założyć własny biznes wystarczy mieć dostęp do WiFi.

Przyszłość narodu

Kira Suchojczenko, lat 10, jako jedna z kilkorga zwycięzców przeprowadzonego w ubiegłym roku konkursu „Dzieciaki startupy” zrealizowała swój pomysł na plecak unoszony helem. Jej wynalazek sprawia, że tornister nosi się dużo lżej, plecy się nie męczą, a zaproponowane rozwiązanie nie stanowi zagrożenia dla tragarza. W drugim numerze „Kosmosu dla dziewczynek” Kira opowiada o tym, jak wpadła na swój pomysł, kto jej pomógł go zrealizować i dlaczego hel jest lepszy od silnika.

Tego typu startupowe konkursy i inicjatywy dla dzieci organizuje się w wielu krajach. Na stronie francuskiego Start-up For Kids przeczytamy, że warto jest dziś pozwolić dzieciom na kreatywność i wspierać je w pomysłach, by za parę lat doczekać się dorosłych obeznanych z nowoczesnymi technologiami i sprawnie poruszających w świecie nauki.

O tym, że dzieci są źródłem inspiracji wie dobrze genialny i nieobliczalny wynalazca Dominic Wilcox. Właśnie do dzieci zwrócił się z apelem o nadsyłanie do niego racjonalizatorskich pomysłów. Na rysunkach zamieszczonych na stronie http://www.littleinventors.org znajdziemy m.in. łóżko, które rano samo człowieka stawia do pionu (Leo, lat 10, Francja), foremko-trampki (Alex, lat 5, Wielka Brytania), balkonik dla dzieci z niepełnosprawnością, sygnalizujący, kiedy droga jest bezpieczna, a kiedy należy uważać na samochody (Emma, lat 10, Wielka Brytania) czy maszynę do odrabiania prac domowych zasilaną poprzez taniec (Alba, lat 14, Hiszpania). 60 spośród 450 nadesłanych projektów zostało zrealizowanych.

Otwarte umysły

Nie tylko współcześnie dzieciaki są takie pomysłowe. Blaise Pascal w wieku lat 18 stworzył mechaniczny kalkulator. Louise Braille wynalazł alfabet dla osób niewidomych, gdy miał 15 lat. Czternastoletni Philo Farnsworth pracował nad koncepcją przesyłania obrazu w formie kontrolowanego natężeniem światła sygnału elektrycznego i w ten sposób wynalazł telewizję.

Można powiedzieć, że akurat ci chłopcy byli geniuszami. Ale już do tego, by w wieku lat 11 (jak Frank Epperson w 1905 roku) odkryć lody na patyku, potrzeba było jedynie dziecięcej ciekawości i otwartości umysłu. Albo zmysłu praktycznego, takiego jak u czternastoletniej Margaret Knight, która w XIX wieku wynalazła papierową torbę z płaskim dnem, a także wymyśliła maszynę służącą do produkcji takich opakowań.

Równe szanse dla dziewczynek

Jedno, co odróżnia wieki minione od lat nam współczesnych jest to, że zarówno chłopcy, jak i dziewczynki mają dziś równy dostęp do wiedzy i możliwość realizowania pasji. Żyjąca na przełomie XIX i XX wieku pisarka i przyrodniczka Beatrix Potter (autorka m.in. „Królika Piotrusia” i innych powiastek) nie mogła się kształcić, w przeciwieństwie do jej młodszego brata, od dzieciństwa posyłanego do szkół. Zdolna i twórcza dziewczynka całymi dniami obserwowała i rysowała przyrodę. Udało jej się nawet zaprezentować swoje prace botanikom z londyńskiego Royal Botanical Gardens, ale naukowcy nie potraktowali jej poważnie – przecież była kobietą. Gdyby nie stereotyp płci Beatrix mogłaby wnieść jeszcze większy wkład w kulturę i naukę.

Uwaga, talent!

W dzieciach płci obojga drzemie ogromny potencjał. Warto go rozwijać i wspierać na różne sposoby. Młodzi polscy naukowcy mogą zostać studentami Uniwersytetu Dzieci, brać udział w zajęciach organizowanych np. przez warszawskie Centrum Nauki Kopernik czy Gdańskie Centrum Hewelianum. Szczególnie zdolne dzieci mogą ubiegać się o stypendia Krajowego Funduszu na Rzecz Dzieci.

Nuda jako katalizator

Warto jednak także dać dzieciakom swobodę w tworzeniu własnych prac, budowaniu recyclingowych zabawek, wymyślaniu maszyn i udogodnień.  Bardzo pomocna może być w tym przypadku… odrobina nudy. Dopóki dziecko jest stale zajęte zabawami edukacyjnymi, chodzeniem na zajęcia dodatkowe lub graniem w komputerze czy smartfonie – jego myśli są skierowane na pewną drogę. Wynalazki biorą się zwykle z wyrwy w rutynie. Trzeba mieć czas na bujanie w obłokach, by odkryć w sobie geniusza.

Joanna Szulc

Marzymy, by ta książka znalazła się na półce każdej dziewczynki – autorki „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek”. Pierwszy polski wywiad

Francesca Cavallo i Elena Favilli autorki „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek”

Skąd wziął się pomysł na napisanie „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek”, jak autorki przekonały ludzi do przekazania im miliona dolarów na jej publikację, która z bohaterek jest ich ulubioną postacią i dlaczego być buntowniczką to dobrze – o tym w pierwszym w Polsce wywiadzie z Franceską Cavallo i Eleną Favilli, autorkami bestselerowej książki.

 

Skąd pomysł na napisanie „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek”? Na polskim rynku wydawniczym nadal niewiele jest książek dla dziewczynek o silnych kobietach. Ale przecież to nie tylko specyfika polskiego rynku, prawda?

– To najważniejszy projekt, nad którym kiedykolwiek pracowałyśmy. Powstał z zakorzenionych w nas głęboko potrzeb. Kwestia równych praw kobiet – to coś, co jest dla nas bardzo ważne. Chciałyśmy, by nasza praca miała wpływ na kobiety, by je wzmacniała. Marzymy, by ta książka znalazła się na półce każdej dziewczynki, bo jesteśmy przekonane, że pomoże im w odważnym marzeniu i zachęci do walki o siebie i o to, co chcą osiągnąć w życiu.

Jakich argumentów użyłyście, by przekonać darczyńców na portalach crowdfundingowych do zrzucenia się na waszą książkę?

– Kampania trwała 8 miesięcy. Kilka miesięcy przed startem kampanii skupiłyśmy wokół siebie środowisko ludzi zainteresowanych budowaniem poczucia własnej wartości wśród dziewczynek. Środki na wydanie książki zbierałyśmy na Kickstarterze i Indiegogo. Zaczęłyśmy kampanię w kwietniu 2016 roku. Zanim jednak zaczęłyśmy zbierać pieniądze, wysłałyśmy testowo kilka tekstów i grafik w newsletterze. Kampania szybko nabrała tempa i „Opowieści na dobranoc…” stały się książką, na którą przekazano najwięcej pieniędzy w całej historii crowdfundingu.

Na wydanie książki zebrałyśmy ponad milion dolarów od 20 tysięcy ludzi z 71 krajów. Zakładałyśmy początkowo zbiórkę 40 tysięcy dolarów, ale to udało się osiągnąć już w ciągu 30 godzin! 29 dnia trwania zbiórki na publikację naszej książki przekazano ponad 675 tys. dolarów i wtedy postanowiłyśmy kontynuować tą zbiórkę. Gdy zobaczyłyśmy, że na liczniku pojawiła się suma miliona dolarów, byłyśmy przeszczęśliwe, że aż tylu ludzi poparło nasz pomysł.

Dlaczego zatytułowałyście swoją książkę „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek”? (Oryginalny tytuł: Good Night Stories for Rebel Girls”). Buntowniczka (rebel) ma w języku polskim, podobnie jak w angielskim, raczej negatywne nacechowanie.

– Od kobiet oczekuje się mówienia o pokoju i harmonii, nawet w sytuacji gdy są wiktymizowane i odmawia im się podstawowych praw. Czujemy, że nie ma potrzeby pisania kolejnych książek dla kobiet o tym jak unikać nieporozumień. Świat potrzebuje książek, które będą zachęcały kobiety do bycia sobą, nawet jeśli to oznacza bycie nielubianą. Właśnie dlatego użyłyśmy słowa „buntowniczka” w tytule książki.

A dlaczego postanowiłyście pisać wyłącznie o kobietach?

Bo nimi jesteśmy. Nasze doświadczenie zawodowe pozwoliło nam zrozumieć jak ważne jest dla dziewczynek otaczanie się wzorcami kobiet. Silne damskie wzorce pomagają im być bardziej pewnymi siebie i sięgać po odważniejsze cele. Zdałyśmy sobie sprawę, że w 95% książek i telewizyjnych show, wśród których dorastałyśmy, brakowało kobiet jako głównych bohaterów. Przeanalizowałyśmy sprawę i okazało się, że ta sytuacja przez minione 20 lat niewiele się zmieniła. Dlatego postanowiłyśmy same coś z tym zrobić.

 W jaki sposób wybierałyście swoje bohaterki? Jakimi kryteriami się kierowałyście?

– Chciałyśmy przedstawić kobiety z tylu krajów, z ile uto tylko możliwe, ponieważ w produkcjach mediów dla dzieci brakuje różnorodności nie tylko pod względem płci, ale także pod względem rasy, orientacji seksualnej czy wyznania. Naszym celem było również przedstawienie kobiet różnych zawodów; chciałyśmy mieć: puzonistki, oceanolożki, sędzie, działaczki polityczne, szpiegów, szefowe kuchni, surferki, poetki i piosenkarki rockowe. I na koniec, wybierałyśmy kobiety, których życie osobiste miało w sobie coś, co mogło zainteresować dzieci, na przykład Julia Child, sławna szefowa kuchni, która zaczęła swoją karierę jako szpieg i gotowała ciastka, które miały za zadanie podczas drugiej wojny światowej odstraszać rekiny od podwodnych materiałów wybuchowych.

 Która z postaci z waszej książki jest wam najbliższa? Która was najbardziej inspiruje?

– W każdej z tych historii jest jakaś cząstka nas. Praca w otoczeniu tak wspaniałych przykładów przywództwa, odwagi i empatii to była prawdziwa magia. Jako że jesteśmy Włoszkami, szczególnie ukochałyśmy sobie historię Lelli Lombardi, zawodniczki Formuły 1, jedynej kobiety w historii, która zdobyła punkty w wyścigu Formuły 1. Lombardi nauczyła się prowadzić, dostarczając wraz z tatą ciężarówką mięso i wędliny w górzystych regionach Piemontu we Włoszech.

Bardzo inspirująca była dla nas również postać Alfonsiny Strady, która wywalczyła sobie prawo do udziału w wyścigu Giro d’Italia, jednym z najcięższych wyścigów kolarskich na świecie.

Dlaczego zdecydowałyście się na pisanie o prawdziwych kobietach, a nie stworzyłyście galerii fikcyjnych postaci? Czy to ma znaczenie, że dziewczynki czytają historie realnych kobiet?

– Jako dzieci poznawałyśmy siebie i otaczający nas świat poprzez bajki, które słyszałyśmy. Bajki, które opowiadamy dziewczynkom, pokazują im ich możliwości w bardzo ograniczony sposób. Ilustracje towarzyszące tym bajkom w jeszcze węższym zakresie pokazują, jak dziewczynki powinny wyglądać. To wpływa na brak pewności siebie i poczucie wiecznego bycia w błędzie. Ta plaga dotyka je najpierw w szkole, a potem w życiu zawodowym. Badania wskazują, że dziewczynki są mniej pewne siebie niż chłopcy już w pierwszej klasie, mimo, że otrzymują lepsze stopnie niż oni. Nadszedł już czas zmienić narrację na temat kobiecości. I o tym są właśnie „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek”. Nasze opowiadania mówią o prawdziwych kobietach, które osiągnęły nadzwyczajne wyniki w każdej dziedzinie, jaką możecie sobie wyobrazić. Są one źródłem ogromnej inspiracji, zachęcają dziewczynki do dążenia do celu, uczenia się i marzenia bez narzucania sobie ograniczeń.

Czy każda dziewczynka musi być „buntowniczką”?

– Dziewczynka powinna być tym kimkolwiek chce. Wierzymy, że samo słowo „buntowniczka” nie niesie ze sobą negatywnych skojarzeń, jest raczej opisem osoby, która nie jest zadowolona z pewnych aspektów społeczności, w której żyje, i decyduje, że ma wystarczająco dużo siły, by coś zmienić. Według jednej z definicji słowo „buntowniczka” oznacza: „stawiająca opór lub stająca przeciwko jakiemuś autorytetowi lub tradycji”. Dlaczego miałoby to być złe?

Nasza książka ma za zadanie inspirować i wzmacniać zarówno dziewczynki, jak i chłopców, przekonać ich, że oni również mogą zmieniać świat. Dziękujemy za możliwość rozmawiania o tym.

No właśnie, czy tę książkę mogą czytać również chłopcy? Czy może ich zainteresować?

– Oczywiście! Z naszego doświadczenia wiemy, że „Opowieści na dobranoc…” nie są odbierane przez chłopców jako książka nie dla nich. To raczej my dorośli mamy z tym problem. Byłoby cudownie, gdyby dzieci dorastały w świecie, w którym chłopcy nie ocenialiby tej książki jako mniej wartościowej tylko dlatego, że ma w tytule słowo ‚dziewczynki’. Wygląda na to, że wielu chłopców z tym podejściem się zgadza.

Jak, waszym zdaniem, powinniśmy wzmacniać dziewczynki, by były pewne siebie i silniejsze?

– Jest wiele sposobów, ale najważniejsze, by samemu być wzorem dla swoich dzieci. Równy podział obowiązków między mamą i tatą jest bardzo ważny. Upewnijcie się, że nie ma zadań tylko dla chłopców i tylko dla dziewczynek. To cenna lekcja dla waszych dzieci. Napisałyśmy o tym krótkiego e-booka, zatytułowanego „Jak wychować pewną siebie dziewczynkę”. Możecie ją pobrać tutaj (treść w języku angielskim).

A wracając do waszej książki, ilustrowało ją aż 60 artystek z całego świata. Nigdy nie słyszałam o podobnej publikacji, która skupiłaby wokół siebie aż tyle utalentowanych graficzek. Jak do tego doszło?

– Wybór kobiet graficzek był celowy. Uważamy, że to nasz obowiązek, by pozwolić dojść do głosu tym wspaniałym dziełom, które tworzą na co dzień artystki z każdego zakątka świata. Zależało nam również na przedstawieniu szerokiego wachlarza stylów każdej z nich, który wynika z ich różnych osobowości. Media mają skłonność do pokazywania kobiet w bardzo uproszczony sposób. My chcemy pokazać, że kobiecość ujawnia się bardzo różnorodnie, tak jak nie ma jednego sposobu bycia kobietą, lub dziewczynką – buntowniczką.

Czytelnicy dopytywali o kolejne postacie kobiet i dlatego zdecydowałyście się na wydawanie drugiej części „Opowieści na dobranoc…”. Czy przyszło wam do głowy, że na tym nie koniec?

– To prawda. Gdy „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek” trafiły do księgarń, czytelnicy nie przestawali zasypywać nas pytaniami o kolejny tom. Wskazywali nam także swoje propozycje kandydatek na bohaterki następnej książki. Posiadanie tak zaangażowanych czytelników z ponad 70 krajów było najlepszym sposobem na dotarcie do kolejnych niesamowitych biografii kobiet. Opowiadania z drugiej części to w 100% historie podsunięte nam przez czytelników.

Czy rozważałyście kiedykolwiek wydanie swojej książki tzw. tradycyjną metodą? Czy próbowałyście zainteresować nią wydawców? Jeśli nie, to z jakich powodów zdecydowałyście się ją opublikować w inny sposób?

– Ochrona naszej wolności przy tworzeniu unikalnego produktu to powód, dla którego zdecydowałyśmy się zwrócić o pieniądze na portalach crowdfundingowych. Ta wolność nie wytrzymałaby w zderzeniu z twardymi badaniami, które dyktowałyby nam jak sprzedać jak największą liczbę egzemplarzy. To jest to kim jesteśmy – nie boimy się dzielić się naszymi przekonaniami i do tego samego przekonujemy naszych czytelników!

Z Eleną Favilli i Franceską Cavallo rozmawiała Sylwia Preiss

Świąteczne vouchery – sprezentuj je swojemu dziecku!

Kochani, Święta Bożego Narodzenia nadchodzą wielkimi krokami, a Wy pewnie macie coraz mniej czasu i coraz mniej pomysłów na prezenty dla bliskich. A może by tak podarować im coś całkiem niematerialnego, coś, co sprawi im wielką radość. W linku poniżej znajdziecie vouchery z gotowymi sugestiami prezentów (i voucherem do wypełnienia swoim pomysłem na prezent). Możecie je używać nie tylko w święta. Vouchery do wydrukowania tutaj: vouchery świąteczne (awers i rewers) Z okazji tych magicznych Świąt życzymy Wam spokojnych, rodzinnych spotkań, dużo magii, trochę zadumy i duuuużo kosmicznej mocy!

© fundacja Kosmos dla Dziewczynek 2017 - wszelkie prawa zastrzeżone. Strona stworzona przez: MiejStrone.pl